Z podcastu dowiesz się

  • Jak trafiłem na Sales Angels?
  • Czemu nie lubię konferencji?
  • Dlaczego pojawiłem się na finale?
  • Jakie są moim zdaniem 3 najlepsze prelekcje finału?

Słuchaj podcastu tam gdzie Ci najwygodniej.

Zasybskrybuj Podcast i otrzymuj powiadomienia o nowych odcinkach.

Wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez www.sellwise.pl oraz na wykorzystanie komunikacji email w celach marketingowych.

Transkrypcja podcastu

Cześć, witajcie. Witam Was w kolejnym odcinku podcastu. Już jedenasty odcinek. Stali słuchacze podcastu zauważą, że mój głos nie brzmi tak jak zawsze i wynika to z tego, że przez ostatnie sześć dni dość intensywnie pracowałem i szóstego dnia straciłem głos. Dzisiaj od rana starałem się go odzyskać, w miarę się udało. Mam nadzieję, że to w tym podcaście nie przeszkodzi, bo ja sobie obiecałem, że w tym roku przynajmniej raz w tygodniu podcast się będzie pojawiał i tak błaha rzecz jak brak głosu mi w tym nie przeszkodzi. Okej, temat dzisiejszego odcinka to „Sales Angels, finał 2018, podsumowanie i recenzja jednocześnie”. Ja w czasie tego odcinka opowiem Wam w ogóle, czym jest Sales Angels i jak na nie trafiłem. Trochę wspomnę o tym, kim jest Marcin Grela, założyciel. I najważniejsze, wybiorę trzy wystąpienia z konferencji, które najbardziej mi się podobały. Do każdego z nich zrobię krótki opis, opowiem dlaczego akurat to wystąpienie trafiło na podium, więc o trzech wystąpieniach powiem najwięcej, podsumuję je, no i cóż, nie pozostaje mi nic innego jak nie przedłużając, przechodząc do konkretów, zachęcam do wysłuchania tego odcinka podcastu. Zapraszam serdecznie.

No więc na sam początek powiem, ja strasznie nie lubię konferencji. Wiem, że to początek dość dziwny, ale rzeczywiście tak jest. Ja strasznie nie lubię konferencji i po złych doświadczeniach w zeszłym roku staram się ich unikać. I to mówię o tym wprost. Ja brałem w zeszłym roku udział w kilku konferencjach. Często to były konferencje, na których sam występowałem, miałem kilka wystąpień w zeszłym roku. I zawsze mam problem z tym, że ja staram się do tych konferencji przygotowywać w taki sposób, żeby realnie dać wartość tym ludziom, którzy mnie słuchają. To znaczy z jednej strony oznacza to, że przygotowuję jakiś fajny temat. Często staram się przygotować temat, o którym nie mówiłem dotąd wcześniej. Kosztuje to pewien czas, natomiast mam dzięki temu poczucie, że traktuję z szacunkiem tych ludzi, którzy przyszli tam mnie słuchać. I ten mój problem polega na tym, że bardzo często widzę prelegentów, którzy nie przygotowali się do tego wystąpienia, albo są zestresowani, albo co gorsza całe swoje wystąpienie sprzedają jakąś swoją usługę albo produkt. I miałem pecha do konferencji w 2018, bo większość konferencji, na których byłem, były na naprawdę bardzo, ale to bardzo niskim poziomie. Często mam wrażenie, że nawet, kiedy ludzie oceniają te wystąpienia prelegentów, to dają im czwórkę, dlatego żeby nie było im przykro. W sensie takim, że ludzie jakoś chyba się boją dawać takie skrajne oceny. Dla mnie generalnie bardzo istotne jest to, żeby prelegenci, którzy stoją na scenie, mówili rzeczy, które są interesujące, i mówili o tym w taki sposób, żeby nie sprzedawać mi całe to wystąpienie. Jest okej dla mnie to, że oni powiedzą jakąś wartość w czasie tej prelekcji, a na sam koniec powiedzą, no jeżeli chcesz coś tam więcej usłyszeć, to tutaj jest takie szkolenie, przyjdź do mnie. Bo ja też rozumiem oczywiście, że za te konferencje się nie płaci, więc każdy próbuje jakoś na nich zarobić i to jest dla mnie zrozumiałe. Niezrozumiałe dla mnie jest tylko to, kiedy ktoś sprzedaje całe swoje wystąpienie albo główna treść tego wystąpienia to to, dlaczego wspomniany prelegent jest wspaniały. Bo często i tak się zdarza. No tak, to teraz do meritum. Sales Angels. Finał 2018. Co sprawiło, że się na nim pojawiłem, skoro tak nie lubię konferencji? No więc słuchajcie, w 2018 roku jeden z moich potencjalnych klientów powiedział mi, żebyśmy spotkali się na Sales Angels w Katowicach. No słuchajcie, ja zdębiałem, bo mówię, nie wiem co to jest. Jestem człowiekiem ze sprzedaży, przynajmniej tak uważam, a naprawdę nie miałem pojęcia czym wspomniane Sales Angels jest. Szybko wygooglowałem, znalazłem, zapisałem się, pojawiłem się na pierwszym spotkaniu. Poziom wystąpienia był bardzo okej. Co prawda na wystąpieniu było trochę sprzedaży, ale tak jak wspomniałem, jestem w stanie to zrozumieć. Byłem również miesiąc później. To znowuż było dość ciekawe wystąpienie. Co prawda znowuż było na nim trochę sprzedaży, ale znowuż mogę to zrozumieć, jest to dla mnie okej. Natomiast to wciąż za mało, żeby z Katowic wybrać się do Warszawy, spędzić tam dwie noce, kupić bilety i nie pracować w tym czasie, bo to też dla mnie w pewnym sensie utracony przychód. Co zatem sprowadziło mnie do Warszawy? No więc dwa czynniki. Pierwszy to taki, że idea tego finału Sales Angels jest genialna, czyli cały rok ludzie, prelegenci mówią o rzeczach dotyczących sprzedaży w różnych miastach i są oceniani przez realnych uczestników tych spotkań. I na tym finale pojawiają się tylko i wyłącznie ci, którzy byli najlepiej ocenieni we wszystkich miastach. To znaczy, że to są najlepsi z najlepszych. I to był temat numer jeden, który był dla mnie bardzo istotny, pojawiając się tam, ale był drugi. I ten drugi polegał na tym, że ja bardzo lubię ludzi, którzy lubią to, co robią, którzy robią rzeczy tak prosto z serca. I dla mnie Marcin Grela jest właśnie takim gościem. Nie mam poczucia, że ktokolwiek każe mu to robić, że ktokolwiek namawia go do tego, żeby to robić. Mam takie poczucie natomiast, że on naprawdę wierzy w hasło, główne hasło Sales Angels, czyli sprzedawanie to pomaga, nie? Ja wyczuwam od tego człowieka pasję i ta pasja mi bardzo imponuje. Lubię ludzi, którzy mają w sobie taką pasję. Więc te dwa czynniki sprowadziły mnie do Warszawy na finał Sales Angels 2018. No i teraz musiałbym przejść do takiego meritum dotyczącego samych prelegentów. Więc podam Wam moje podium, czyli trzy najlepsze moim zdaniem wystąpienia w czasie tego dnia. Wystąpienie numer trzy to Piotr Grządziel. Piotr Grządziel to jest facet, który mówi w bardzo ciekawy sposób i naprawdę chce się go słuchać. To jest ktoś, kto odpowiada za personal branding, interesuje się social sillingiem i mówił o jeźdźcach apokalipsy w sprzedaży. Jego głównym przesłaniem było to, że handlowiec, konsultant handlowiec, który pomaga klientowi, który ma wiedzę i jest ekspertem, jest jedynym rodzajem handlowca, który przeżyje. I to oczywiście jest bardzo proste i banalne przesłanie, natomiast występ był w bardzo, ale to w bardzo ciekawy sposób przygotowany, przedstawiony i opowiedziany. Piotr mówi w ciekawy sposób. Mówi bardzo spokojnie i mówi tak, że zwyczajnie chce się go słuchać. Bardzo podobało mi się jego podsumowanie. To znaczy Piotr powiedział o tym, że marka osobista to widoczność razy wpływ, a to jest właśnie formuła nowego handlowca B2B. I ja bardzo w to wierzę. Staram się głosić tą radosną nowinę moim klientom, natomiast niewielu z nich jest gotowych pójść tą drogą. To wciąż trochę czasu przed nami, natomiast dzięki takim ludziom jak Piotr powinno mi być coraz łatwiej. A więc występ numer trzy, Piotr Grządziel, moje wielkie gratulacje. Bardzo mi się podobało. Teraz występ numer dwa i występ numer jeden to jest taki hm, to był taki dla mnie trudny wybór, natomiast musiałem go dokonać i na miejscu numer dwa jest Andrzej Cichocki. No i ja Andrzeja Cichockiego nie miałem okazji poznać wcześniej. I jednocześnie gdzieś tam ze zdjęć go kojarzyłem. Wiem, że występował w Katowicach. Mnie niestety na tym wystąpieniu nie było. I w czasie występu przed Andrzejem Cichockim ja widziałem, kiedy on chodził poza salą. To znaczy tam jeden prelegent mówił coś na sali i Andrzej przechadzał się przed salą z wielkimi słuchawkami na uszach i widać było, że rytmicznie porusza głową, słuchał czegoś w tym czasie. Ja się do niego uśmiechnąłem, on się uśmiechnął do mnie, starałem się mu nie przeszkadzać, bo Andrzej jest bardzo postawny i rzeczywiście budzi szacunek, kiedy się obok niego stoi, dlatego powiedziałem dobra, uśmiechnąłem się i wystarczy. No i później Andrzej miał okazję wystąpić. I występ Andrzeja to był występ bez żadnego slajdu. A ja takie występy bardzo lubię. Bo to znaczy, że to, co mówi ten gość, jest na tyle interesujące, że żadne slajdy nie są potrzebne do tego, żeby dobrze rozumieć to, co on mówi. I myślę, że słowo zahipnotyzował to jest chyba najlepsze słowo opisujące występ Andrzeja. Bo Andrzej naprawdę mnie zahipnotyzował. To jest taki człowiek, który staje, zaczyna mówić i jego się po prostu, zwyczajnie słucha. On bardzo fajnie opowiadał o swoich przeżyciach. Sam występ był o przywództwie. Sam występ był o tym jak to jest być człowiekiem i jak to jest dostrzegać w drugiej osobie człowieka, i szanować tego drugiego człowieka. To był naprawdę mocny występ. I na sam koniec Andrzej dał nam, słuchającym, pewien prezent. To znaczy zrobił z nami takie ćwiczenie, w którym wszyscy na sali wstali. To było czterysta osób. Potężna ilość ludzi. I pokazał nam, gdzie jest nasza przeszłość, gdzie jest nasza przyszłość i mówił do nas w taki sposób, żebyśmy lepiej potrafili wystartować z swoim życiem od tego jednego, konkretnego dnia, od 24 stycznia właśnie. I ja wyszedłem na miękkich nogach, i bardzo przeżyłem to wystąpienie. Podczas wieczornej imprezy jeszcze podszedłem do Andrzeja, trochę z nim porozmawiałem, zadałem mu parę pytań. To, jakie to były pytania, zostanie dla mnie. Nie muszę się tym dzielić. I jednocześnie ta krótka rozmowa upewniła mnie tylko w tym, że Andrzej to naprawdę fajny człowiek i jeżeli kiedykolwiek gdziekolwiek będziecie mieli okazję pojawić się na jakimkolwiek występie Andrzeja Cichockiego, to na pewno nie będziecie żałować. No i przyszła pora na to, żeby powiedzieć o podium. Miejsce numer jeden to Arkadiusz Chludziński. Mi się występ Arka bardzo podobał. Ja nawet o tym długo nie będę mówił, bo to szkoda słów. Lepiej by o tym opowiedział sam Arek. I ja bardzo, ale to bardzo lubię wystąpienia prelegentów, których to treść jest na pierwszym miejscu, a nie sam prelegent. I Arkadiusz Chludziński opowiada o sprzedaży tak, że się zwyczajnie chce tego słuchać. Arkadiusz Chludziński niby mówił o prospectingu. Niby. On mówił o trzech metodach prospectingu. O zimnym podejściu, czyli między innymi o wykonywaniu zimnych telefonów. Mówił o tym, jak się do nich przygotować, jak zaskoczyć klienta. Mówił o tym, jak rozpoznać potencjalne wyzwania klienta, do którego się dzwoni. Potem wspominał o social sellingu. Bardzo fajnie o nim opowiedział. Na sam koniec mówił o poleceniach i rekomendacjach. Natomiast to nie to, to nie ta treść na temat prospectingu w występie Arka podobała mi się najbardziej. Najbardziej podobało mi się to, że on w te czterdzieści minut, chociaż to nie było czterdzieści, to chyba było pięćdziesiąt minut, ku wielkiej rozpaczy Marcina Greli, który starał się Arka wyrzucić ze sceny niemalże w pewnym momencie i tak się bardzo stresował, bo Arek z czasem przeciągał. Najbardziej w wystąpieniu Arka podobało mi się to, że Arek przemycił bardzo, ale to bardzo dużo istotnych wartości w sprzedaży ogółem. To znaczy, jeżeli miałbym kogoś, jeżeli miałbym swojego handlowca wysłać na jednogodzinne szkolenie, to byłoby to szkolenie Arka Chludzińskiego. Arek Chludziński mówił o tym przewspaniale. Ja byłem pod przepotężnym wrażeniem tego, w jaki sposób on to wystąpienie przygotował i jak wiele różnych aspektów sprzedaży i prospectingu zdążył w tak krótkim czasie poruszyć. Ja jestem wielkim fanem sprzedaży takiej, w której sprzedajemy klientom wartość i sprzedajemy klientom nie naciskając na nich, nie używając jakichś tanich technik sprzedażowych. Takiej sprzedaży, w której doceniamy to, że ta druga strona też jest człowiekiem i dajemy jej przestrzeń do nie. To znaczy ja pana chętnie wysłucham, zadam panu pytania, potem opowiem jak to u nas działa, a na koniec chętnie od pana usłyszę, czy to jest dla pana interesujące. Bez takiego żadnego taniego, beznadziejnego podejścia. I Arek przepięknie, przecudownie o tym opowiedział. I tak naprawdę miałem duży problem komu dać pierwsze miejsce. I pierwsze miejsce dla Arka powędrowało dlatego, że raz, że zrobił na mnie bardzo duże wrażenie jako człowiek. Miałem z nim okazję również porozmawiać w trakcie przerwy. Co dwa, to było najlepsze wystąpienie o sprzedaży na konferencji na temat sprzedaży, dlatego pierwsze miejsce. Gratuluję Arku. Mam nadzieję, że tego słuchasz. No i oczywiście dziękuję też pozostałym prelegentom. Wszystkim pozostałym prelegentom, czyli momencik, już patrzę na listę, Bartosz Majewski, bardzo dziękuję. Artur Urbaniak, również bardzo dziękuję. Dalej był Wojciech Szaniawski, również bardzo dziękuję. I Bogdan Sosnowski, również bardzo dziękuję. No i na sam koniec wielkie podziękowania naturalnie dla Marcina Greli i dla wszystkich ludzi, których zdążyłem w czasie tego dnia poznać.

Dzisiaj w podsumowaniu trochę ogłoszeń podcastowych, nazwijmy je. Więc tak, 20 lutego o godzinie jedenastej mam szkolenie online z call page’m, krótko mówiąc. I to szkolenie online będzie o optymalizacji procesów sprzedaży, a tytuł to „Jak optymalizować procesy sprzedaży? Poznaj sekret najlepszych firm na rynku”. Ten podcast, tak jak wspomniałem, 20 lutego o godzinie jedenastej. W czasie podcastu będę mówił o metodach optymalizacji, o tym jak zebrać do niej dane, o tym dlaczego przed optymalizacją trzeba oprzeć proces sprzedaży o rezultaty, a nie działania i na sam koniec wspomnę o przykładowych efektach biznesowych. Jeżeli to dla Was interesujący temat i chcielibyście w takim szkoleniu wziąć udział, wystarczy, że wpiszecie w przeglądarce sellwise.pl/optymalizacja. Ten adres przekieruje Was na stronę call page’a i tam będzie można zarezerwować miejsce podczas tego szkolenia. Innym tematem, o którym chciałbym powiedzieć, to temat taki jak oceny tego podcastu na iTunes. Jeżeli ten podcast Wam się podoba, dobrze Wam się go słucha, to zachęcam do zostawienia krótkiej recenzji na iTunes pod nazwą tego podcastu. Ja będę starał się te recenzje zawsze na koniec podcastu czytać. Jedną z ostatnich, która na razie jedyną recenzją, pisemną oczywiście, jest recenzja Tomasz14432. Tomasz napisał: „Polecam wszystkim zainteresowanym sprzedażą, konkretnie, na temat i przyjemnie się słucha”. Ja ci Tomaszu bardzo dziękuję. Was zachęcam do zostawienia oceny. Wam to zajmie tylko chwilę, a mi może bardzo pomóc. Bardzo Wam dziękuję za wysłuchanie podcastu o Sales Angels. Jeżeli chcecie dostawać powiadomienia o kolejnych odcinkach podcastu, zachęcam Was do zrobienia tego na sellwise.pl/nsm jak Nowoczesna Sprzedaż i Marketing. Tam możecie zostawić swój adres mailowy, na który będę Wam zawsze wysyłał informacje o nowych odcinkach. Bardzo Wam dziękuję za wysłuchanie kolejnego odcinka. Serdecznie pozdrawiam i do usłyszenia.