Temat prospectingu pojawiał się na ramach Sellwise już kilkukrotnie: kto słucha podcastu NSM, ten wie, że zdecydowanie nie jest to jeszcze relikt przeszłości, a kto jest na bieżąco z moją aktywnością w mediach społecznościowych, ten kojarzy, że według mnie działania prospectingowe zawsze powinny wspierać inbound, bez znaczenia jak mocno firma na nim stoi.

Do wykonywania cold calli potrzebujemy telefonu i ewentualnej bazy kontaktów – tutaj raczej każdy się ze mną zgodzi. Idąc tym tropem, zatem czy do zimnych e-maili wystarczy nam tylko komputer i lista adresatów wiadomości? Poniekąd tak, ale czy ręczne wysyłanie każdego e-maila nie jest marnowaniem czasu?

 

Woodpecker – co to takiego?

Jak pewnie już się domyślacie, Woodpecker to narzędzie, które ma zautomatyzować proces wysyłki cold maili i przypomnień (follow-upów). Dzięki niemu można uniknąć straty ogromnej ilości czasu przeznaczanego na ręczną wysyłkę kampanii mailingowych oraz zyskać wiedzę na temat wskaźnika otwarć i odpowiedzi, co doskonale pozwala optymalizować wysyłane do klientów treści.

 

Jak zacząć?

Pierwszym widokiem, który zastajemy po wejściu na stronę woodpecker.co, jest formularz, gwarantujący darmowy dostęp do wersji testowej. Wystarczy podać adres e-mail i od razu jesteśmy kierowani do odrobinę bardziej rozbudowanego panelu, który wymaga od nas podania imienia, nazwy firmy, adresu e-mail (jest on zaciągany z poprzedniego formularza) oraz hasła. Myślę, że na tym etapie warto wspomnieć o dwóch rzeczach – okres testowy trwa aż 30 dni (ale wyłącznie przy skorzystaniu z linku pod recenzją, inaczej demo trwa 14 dni), a karta kredytowa nie jest wymagana. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby na własnej skórze sprawdzić skuteczność Woodpeckera.

 

Po uzupełnieniu formularza, natychmiastowo otrzymujemy e-maila z linkiem aktywacyjnym, po którego kliknięciu możemy zalogować się na swoje konto. Gdy już nam się uda, na skrzynkę dostaniemy wiadomość z czterema krótkimi wskazówkami, jak zacząć, aby jak najefektywniej korzystać z narzędzia. Oprócz tego, na naszym koncie, będzie czekał na nas pięciominutowy filmik – przewodnik, który pokaże nam jak zbudować swoją pierwszą kampanię mailingową przy wykorzystaniu Woodpeckera.

Po obejrzeniu tego materiału, mogłoby się wydawać, że wystarczy zintegrować się z pocztą e-mail i zaplanować kampanię. Tylko tyle?

 

Jak to działa?

KROK 1 – Integracja z pocztą

Tak naprawdę możemy zintegrować się z każdą skrzynką pocztową za pomocą protokołu IMAP. Oprócz tego, mamy do dyspozycji kilka gotowych integracji – Google, Office 365 i Microsoft Exchange.

 

Sam proces konfiguracji jest szybki i banalnie prosty. Po podaniu odpowiednich danych, narzędzie poprosi nas o uzupełnienie podstawowych informacji – imienia i podpisu. Oczywiście nie trzeba tego robić od razu, można powrócić do tej opcji w późniejszym czasie, z poziomu ustawień.

 

KROK 2 – Projekt kampanii

Po zintegrowaniu Woodpeckera z pocztą śmiało można przystąpić do projektowania pierwszej kampanii mailingowej. Aby zacząć, wystarczy przejść do zakładki „Campaigns”, która znajduje się w lewym, górnym rogu.

 

Możemy tutaj nadać tytuł naszej kampanii – co ważne, adresat wiadomości tego nie widzi, a także ustawić pocztę, z której dana sekwencja e-maili ma być wysyłana. Również z poziomu tej zakładki zaplanujemy dokładną treść wysyłanych wiadomości, które można automatycznie personalizować poprzez dodanie pól użytkownika i snippetów, np. imię, nazwa firmy, miasto itd. Co istotne, oprócz pierwszego e-maila z sekwencji, możemy zaplanować 7 follow-upów, dokładnie wskazując terminy wysyłki każdej z wiadomości (w różnych strefach czasu) – oczywiście w przypadku odpowiedzi, sekwencja zostanie wstrzymana.

Po zaprojektowaniu całej kampanii można przejść do zbudowania bazy odbiorców – „Prospects”. Można to zrobić na dwa sposoby: bezpośrednio w polu kampanii (import z pliku CSV, ręcznie, baza Woodpeckera), bądź w osobnej zakładce, wspomnianej powyżej (import z pliku CSV, ręcznie). System zwróci nam również uwagę, jeżeli dołączymy e-maila, z którym w przeszłość został nawiązany kontakt.

I w końcu wisienka na torcie – start kampanii. Aby sprawdzić, jak to działa, ustawiłem czas wysyłki na godzinę 11:00 – 11:15 (odstępy czasu to zawsze wielokrotność 15 minut) i co zasługuje na uwagę, to fakt, że wszystkie wiadomości nie zostały rzutem natychmiastowo wysłane w jednej chwili, a wysyłka była rozbita we wskazanym czasie. Co więcej, wiadomości te są wysyłane bezpośrednio z poczty użytkownika, a nie z zewnętrznego serwera.

W końcu pora na statystyki. Po wejściu w zakładkę „Campaigns” musimy wybrać kampanię, która nas interesuje. Po kliknięciu we właściwą, od razu czeka na nas panel z danymi. W przystępny, graficzny sposób, Woodpecker przedstawia nam liczbę wysłanych wiadomości, liczebność naszej bazy, procent wadliwych adresów i zwrotek, procent otwartych wiadomości oraz procent wiadomości, na które uzyskano odpowiedź.

 

Dużym uproszczeniem jest na pewno wskazywanie konkretnych kontaktów, które zareagowały na naszą kampanię. Po przejściu dane dotyczące adresatów, możemy od razu przypisać im status bądź zostawić ten, który automatycznie się zaciągnął i ustawić buźkę – zainteresowany, może później, niezainteresowany. Osobiście uważam, że już nie da się prościej – wszystko jest bardzo klarowne i zrozumiałe.

Ostatni element, który z premedytacją pominąłem na początku, jest zakładka „Inbox”. Dlaczego? Dlatego, że dopóki nie dostaniemy żadnej odpowiedzi na wysyłane sekwencje, nic się tam nie pojawi. Dopiero po otrzymaniu wiadomości zwrotnej możemy zobaczyć jej treść właśnie w tym miejscu i zmienić jej status, tak jak w polu wspomnianym wyżej.

 

Plusy 

  1. Woodpecker jest bardzo prosty i intuicyjny w obsłudze.
  2. Darmowy okres próbny, bez konieczności podpinania karty płatniczej.
  3. Możliwość rezygnacji w każdej chwili, bez konieczności ponoszenia jakichkolwiek kar za anulowanie konta.
  4. Szybka integracja z każdą skrzynką pocztową.
  5. Gotowa integracja z Pipedrivem, Zapierem i PieSync.
  6. Dostępne API.
  7. Czytelne raporty.
  8. Możliwość zaimportowania bazy adresatów kampanii z pliku CSV.
  9. Możliwość dodania kilku użytkowników i stworzenia teamu.
  10. Wiadomości wysyłane są z poczty użytkownika, a nie zewnętrznego serwera, dlatego też nie są katalogowane jako oferty.
  11. Autowykrywanie odpowiedzi.
  12. Personalizacja wiadomości.
  13. W przypadku płatnych planów – nielimitowana wysyłka wiadomości.
  14. Z linkiem Sellwise aż 30 dni na testy!

 

Minusy

  1. Jedna wersja językowa – angielski.
  2. Narzędzia tego typu zazwyczaj nie należą do tanich i tak też jest w tym przypadku. Najtańsza opcja per user kosztuje 40$/33$ (płatność miesięczna/z góry za rok).
  3. Odpowiedzi od adresatów kampanii wskakują z lekkim opóźnieniem do zakładki „Inbox” – w stosunku do pojawienia się na skrzynce.
  4. Długi czas odpowiedzi na zadawane pytania. Wbrew pozorom, najszybszą odpowiedź dostałem, pisząc bezpośrednio na Facebooku – po 25 minutach. Odpowiedzi na e-maile nie otrzymałem w ciągu kilku godzin – wiem, że dla niektórych to czepialstwo, ale uważam, że akurat ten proces powinien być bardziej sprawny.

 

Podsumowanie 

Woodpecker to z pewnością bardzo ciekawe rozwiązanie, które pozwala zaoszczędzić czas. Tak po prostu.  To co je wyróżnia, to przede wszystkim łatwość integracji z pocztą oraz prostota użytkowania. Uważam, że nikt nie powinien mieć większych trudności z obsługą tego narzędzia. Jedyną większą przeszkodą może być angielska wersja językowa, w końcu Woodpecker powstał w Polsce i taka wersja językowa również byłaby przydatna.

Ocena: 8/10 – warto przetestować!

Mimo kilku wymienionych wyżej mankamentów, Woodpecker zasługuje na ósemkę. Popracowałbym przede wszystkim nad czasem odpowiedzi na zadawane pytania. Na pewno mile widziany byłby live chat. Wiem, że Zespół cały czas pracuje nad nowymi integracjami – tak, czy inaczej, sam Zapier daje już wiele możliwości i wielu firmom zdecydowanie wystarczy.

Przetestuj Woodpecker'a za darmo! Z tym linkiem 30 dni testów zamiast 14.

PRZETESTUJ WOODPECKER.CO

Ocena

Woodpecker.co 80%