Najczęstsze błędy w marketingu, czyli jak CEO sabotuje własny marketing

Szymon Negacz
Konsultant, Trener Sprzedaży i właściciel SellWise
23 luty 2026
ODCINEK 282
Ten odcinek jest dla Ciebie, jeżeli zastanawiasz się...
- jak prezesi sabotują marketing we własnych firmach,
- dlaczego CEO powinien znać podstawy marketingu,
- co robić, by wspierać marketing w firmie.
Podcast NSM Nowoczesna sprzedaż i marketing Seria WISE CEO Odcinek 11 Cześć, tu Szymon Negacz. Od lat pomagam firmom B2B wyjść z chaosu i zacząć rosnąć mądrze. Z tej pasji narodziło się wisegroup.pl ekosystem firm, które pomagają to zrobić integrując strategię, sprzedaż, marketing, HR, technologie, finanse i prawo.
W podcaście nowoczesna sprzedaż i marketing dziele się praktyczną wiedzą i systemowym podejściem bazując na realnych przykładach. Jeżeli rozwijasz sprzedaż i marketing B2B oraz szukasz konkretnych rozwiązań, a nie tylko teorii, ten podcast nie pozwoli Ci się nudzić. Tytuł odcinka to Jak CEO Sabotuje własny marketing i nawet o tym nie wie.
Temat odcinka: sabotaż marketingu
Cześć, witajcie. Witam Was gorąco i serdecznie w kolejnym odcinku podcastu Nowoczesna sprzedaż i marketing w ramach serii WISE CEO. Słuchajcie, dzięki tej serii powstał WISE Business Club, czyli bezpłatne miejsce, w którym ludzie zainteresowani mądrym wzrostem mogą ze sobą rozmawiać, mogą się spotykać, mogą się inspirować i wymieniać się wiedzą.
No i słuchajcie, doszło do tego, że Hanna Gruzdowska zebrała pierwszą grupę na spotkanie w Trójmieście, na którym się pojawił nawet Filip Kulikowski, a Grzegorz Powierża zebrał drugą w Warszawie. To były dwa historyczne pierwsze spotkania WISE Business Clubu, a w najbliższy wtorek o 18 spotkamy się w Gliwicach w biurze WISE Group w aż 40 osób. Słuchajcie, to będzie bardzo duże spotkanie, tam już niestety nie mamy więcej miejsca, natomiast będzie to na pewno, będzie to co prawda trzecie spotkanie WISE Business Clubu, ale będzie przynajmniej największe.
I to co jest ciekawe, to udało nam się zatrudnić community menadżera, który zajmie się właśnie animowaniem i rozwojem tego, co w ramach WISE Business Club w tym roku będzie się działo. Tyle słowem wstępu. Przypominam, że dla tych, którzy chcą wejść, porozmawiać, przedstawić się i wziąć udział w rozmowach czy w dyskusjach, jest taka opcja pod linkiem w opisie tego odcinka.
Jak prezesi podchodzą do marketingu?
A teraz do tematu dzisiejszego odcinka. Słuchajcie, większość prezesów w B2B, z którymi mamy do czynienia, albo ignoruje marketing, albo traktuje go jak taki automat do lidów, jak taki automat z Coca-Colą na monety. Że jak wrzucę pieniążek, to wyleci Coca-Cola.
Jedno i drugie podejście nie jest do końca dobre. Ja w tym odcinku nie będę mówił o narzędziach marketingowych, nie będę mówił o kanałach, nie będę mówił o taktykach. Będę starał się powiedzieć o logice, czyli o tym, jak moim zdaniem prezes powinien myśleć o marketingu w taki sposób, żeby z jednej strony nie palić budżetu, a z drugiej strony nie zabijać inicjatyw po trzech miesiącach i wreszcie zrozumieć, dlaczego marketing nie działa, pomimo tego, że pieniądze się w tle wydają.
Ważny materiał. Uważam, że trudno w tych czasach być dobrym CEO, mądrym CEO bez rozumienia tego, w jaki sposób marketing działa. Także dajcie się zaprosić w podróż, którą Was teraz zabieram i posłuchajcie o marketingu B2B w 2026, 27 i pewnie każdym kolejnym roku.
No dobrze, słuchajcie. Tak jak zapowiedziałem w ostatnim materiale, teraz czekają nas cztery odcinki związane z tym, skąd biorą się Wasi klienci. No i rzeczywiście w poprzednim odcinku mówiliśmy o tym, jak zdiagnozować, skąd naprawdę biorą się albo nie biorą Wasi klienci.
Dostałem trochę wiadomości o tym, że zadanie domowe, które dostaliście w zeszłym odcinku było mocne albo za mocne. Nawet jeden CEO mi powiedział, że no wiesz co, mam taki wniosek, że chyba będę musiał pogadać z tymi klientami. No i to jest bardzo właściwy wniosek, z którego jestem dumny i się z niego cieszę, bo to był cel, to była misja właśnie tamtego materiału.
No i teraz słuchajcie. Wnioskiem z tamtego materiału było między innymi to, że za mało zapytań często może być problemem albo widoczności, albo mechanizmu dotarcia. No i co odpowiada za jedno i drugie albo przynajmniej powinno? No to jest to właśnie tytularny dzisiejszego odcinka marketing.
Tylko, że marketing B2B to jest temat, na który większość prezesów reaguje jednym z dwóch sposobów. Pierwszy to jest tak jak wspomniałem we wstępie albo macha ręką i mówi się, że to nie u nas, to nie dla nas, u nas sprzedaje się relacjami, nasza branża jest specyficzna. U nas marketing w ogóle nie ma racji bytu, a drugi sposób to jest tryb kontrolera, krytyka taki słuchajcie, a ile lidów było w tym tygodniu, a ile kosztował, a czemu ta agencja robi to, a czemu ta agencja robi tamto, to wszystko nie ma sensu i w ogóle wszyscy ludzie, którzy robią marketing to oszuści i złodzieje.
To jest statystycznie jedna z dwóch postaw, które spotykamy w tej grupie takich prezesów to nawet średnich i dużych organizacji niezależnie. Paradoksalnie bardzo często się okazuje, że prezesi tych świeżych firm, tych nowych firm nieco młodszych i mniejszych zupełnie inaczej i bardziej dojrzale patrzą na marketing niż ci, którzy robią ten biznes od dawna i z mojej strony przynajmniej nie ma czego się im dziwić, no bo no bo kurczę, jakby to powiedzieć ładnie. W wielu tych firmach nic dobrego nie wydarzyło się z marketingiem pomimo tego, że ci przedsiębiorcy przez moment zaufali, wydali na to kasę, ale później często z własnej winy po prostu doprowadzili do tego, że ta inwestycja nie miała prawa się zwrócić.
Ja celowo dzisiaj dlatego, że mówię do przedsiębiorców nie będę mówił, czy robić SEO, czy Google Ads, nie chcę mówić o tym nie wiem, gdzie kupować reklamy, czy ile postów tygodniowo robić na LinkedIn, bo to nie jest odcinek taktyczny, to jakby to jest inny materiał w ogóle. Jak chcecie możecie się cofnąć do serii Wdrażamy NSM i tam była cała seria marketingowa, było tam bardzo dużo materiałów o znacznie bardziej taktycznym wymiarze, była to seria M marketingowa, obok była S, po 25 odcinków każda. Ten odcinek jest o logice marketingu B2B z perspektywy przedsiębiorcy, to znaczy chciałbym, żeby przedsiębiorca po wysłaniu tego materiału wiedział wystarczająco dużo, żeby dobrze delegować, oceniać i nie sabotować własnych inicjatyw.
3 błędy w podejściu prezesa do działań marketingowych
I słuchajcie, żeby przejść do meritum trzy błędy, które prezes przeciętnie popełnia w stosunku do marketingu. Jak nasz marketingowy konsultant Cellwise jest u klienta, albo sprzedażowy konsultant, albo biznesowy i oni mają interakcję z przedsiębiorstwami, to zazwyczaj te błędy widzą.
1. Marketing to dział od leadów
Błąd pierwszy, marketing to dział od leadów.
To jest najpowszechniejsze przekonanie i jednocześnie taka iluzja, która krąży za nami od dawna. To znaczy, bardzo częsty sposób myślenia jest taki, że A zatrudniam marketingowca, B marketingowiec wygeneruje mi lidy, C, te lidy trafią do sprzedaży, D, sprzedaż je zamknie, E, mam przychód. To jest w pewien sposób proste, logiczne, piękne i bardzo często nieprawdziwe.
Ale dlaczego to? Dojdziemy do tego dalej. Słuchajcie, w B2B proces zakupu klienta potrafi trwać miesiące, a czasem lata. I teraz jeżeli ktoś robi cokolwiek, co jest kupowane albo miesiącami, albo latami, no to zazwyczaj klient nie robi tak, że widzi reklamę i dzwoni następnego dnia.
To jest raczej tak, że klient coś widzi, jakieś punkty styku, jakiś content, jakieś posty, jakieś reklamy, jakieś case studies, obojętnie co taktycznego wymyśliliście, ogląda sobie to przez pół roku, czasami rok, w tym czasie buduje sobie obraz, w tym czasie buduje sobie zaufanie i kiedy w końcu ma problem, no to dzwoni do firmy, którą pamięta, która jest w tej jego głowie, która przez ten czas w pewien sposób stanowiła ekspozycję dla niego. Najczęściej nie do tej, która akurat wyświetliła mu się tego dnia w reklamie. Czasami też, ale przede wszystkim do tej, którą pamięta, do tej, którą ceni.
Marketing B2B to nie jest tylko maszynka do generowania leadów, bo on w praktyce to jest bardziej taki system budowania pamięci rynkowej. To jest generalnie fundamentalna różnica. Jeżeli jej nie rozumiecie, tak naprawdę zawsze będziecie rozczarowani wynikami marketingu, bo będziecie mierzyli nie to, co trzeba.
I powiem Wam nawet z perspektywy wise group, no my w zeszłym roku wygenerowaliśmy 2,5 tysiąca kwalifikowanych leadów w sellwise, adwise i hirewise. Kolejne 2,5 tysiąca wygenerowało Finerto, kolejne kilkaset wygenerował Let’s Automate i kolejne kilkaset wygenerował IRSM. Niektóre z nich się oczywiście pokrywają ze sobą.
Natomiast to, co jest ważne, to z tego 2,5 tysiąca zapytań kwalifikowanych, które teoretycznie pochodzą ze wszystkich naszych działań, to uwaga, ponad 850 pochodziło z poleceń. I to jest, słuchajcie, czynnik naszego wzrostu dzisiaj. Ale te polecenia nie wzięły się z powietrza.
One się bierzą z tego, że ktoś kiedyś przesłuchał podcastu, ktoś kiedyś widział moje posty, ktoś zaczął kojarzyć naszą markę, ktoś być może skorzystał z naszych usług i potem, kiedy jego znajomy ma problem, mówi to zadzwoń do sellwise, albo tam do adwise, albo do hirewise, obojętnie. I to jest tak, że marketing nie wygenerował tego leada bezpośrednio, ale bez marketingu musimy mieć taką świadomość, że w praktyce to polecenie by nie istniało, bo ten ktoś pierwotnie by nas nie kojarzył, a już na pewno by nas nie cenił. I właśnie dlatego mierzenie w marketingu tylko leadów jest jak, kurczę, jak mierzenie wartości trenera personalnego liczbą kilogramów, które zrzuciłeś w pierwszym tygodniu ćwiczeń z tym trenerem.
Słuchajcie, trener z mojej perspektywy zmienia nawyki, buduje fundamenty, przebudowuje podejście. No i jeżeli oczekujesz od trenera, że schudniesz pięć kilo po tygodniu, no to go zwolnisz w ogóle zanim zacznie działać. I poza tym jeszcze jest tak, że w sumie marketing akurat w tym wydaniu, to co marketing produkuje ma wpływ na tyle obszarów biznesu, że szaleństwem byłoby wierzyć, że dział marketingu to jest tylko od leadów.
To znaczy w firmach, w których jest mocny marketing, proces sprzedaży jest krótszy, bo jest więcej zaufania po stronie klientów. Uwaga, tam gdzie jest dobry marketing, proces sprzedaży jest bardziej skuteczny, bo jest więcej zaufania od klientów, czyli nie dość, że klienci kupują szybciej, to kupują częściej, zwłaszcza gdy zespół ma uporządkowane kompetencje w obszarze nowoczesnej sprzedaży B2B. I uwaga, w firmach, w których jest dobrze rozwinięty marketing średnio statystycznie wielkość współpracy z klientem również jest wyższa, bo jest zaufanie.
Można byłoby na to też spojrzeć z perspektywy czynników rekrutacyjnych. To znaczy, jeżeli przyciągamy właściwych klientów i budujemy zaufanie na rynku, to bardzo często okazuje się, że budujemy to zaufanie nie tylko na rynku wśród klientów, ale generalnie wśród osób na rynku, co przyciąga do nas bardzo często bardzo dobre talenty. Czyli trzeba mieć taką świadomość, że marketing w tym rozumieniu jest znacznie szerszym działaniem niż maszynka do lidów.
2. Zabijanie inicjatywy
Błąd drugi. Słuchajcie, to jest błąd, który jest popełniany dlatego, że większość przedsiębiorców jest gdzieś tam ze świata sprzedaży. I to jest błąd, który jest pewnie najczęstszy i to jest błąd, który zabija więcej inicjatyw marketingowych niż cokolwiek innego i nazywa się trzy miesiące i oceniamy.
Roi trzeba tutaj policzyć. To znaczy prezes podejmuje decyzję. No dobra, tam spróbujemy tego marketingu.
Albo zatrudnia marketera, albo zatrudnia agencję i no i daje im te święte trzy miesiące. No i po tych trzech miesiącach patrzy na wyniki i mówi widzisz, nic spektakularnego. Wydaliśmy w ogóle 60 koła w te trzy miesiące albo 100.
To nic nie daje, trzeba to uciąć bez sensu. I teraz chciałbym, żebyście zrozumieli, dlaczego to jest katastrofalne. Ten marketing tak naprawdę z mojej perspektywy ma co najmniej trzy etapy.
To znaczy pierwszy etap to jest faza budowy i on trwa od, nie wiem, od jednego do sześciu miesięcy można powiedzieć. I w tej fazie się buduje fundamenty, jakiś content, jakąś stronę, jakieś procesy, narzędzia, jakąś rozpoznawalność. Generalnie w tej fazie wyników jest albo niewiele albo zero i to jest normalne.
Nie jest to porażka, to jest etap budowy. My nawet zaczęliśmy ten etap, jak AdWise ofertuje, wydzielać go osobno, pokazywać, że hej to w ogóle najpierw trzeba coś zbudować, żeby robić na tym później marketing. Potem jest już taka faza druga, która trwa kolejne między jeden a sześć miesięcy i w tej fazie zaczyna się trakcja.
To znaczy Google, nie wiem, zaindeksował nasz content, ludzie zaczęli kojarzyć markę, pojawiły się pierwsze zapytania, które w ogóle można powiązać z marketingiem, ale tak naprawdę jest to dopiero początek, nie? Takiego nabierania trakcji na tym, co zostało zbudowane. Algorytmy się uczą, rozgrzewają, to wszystko się dzieje i tak naprawdę faza trzecia to dopiero wtedy zaczyna to działać jak mechanizm, który omawialiśmy w poprzednim odcinku, nie? To znaczy jak ten silnik, że ten content pracuje na widoczność strony, rynek wie kim jesteście, zapytania rosną, polecenia rosną, no bo coraz więcej ludzi Was kojarzy i to jest generalnie moment, w którym marketing zaczyna tak naprawdę generować realny zwrot z inwestycji. Jakbym miał netto policzyć, słuchajcie, moje nakłady czasowe i finansowe przez pierwsze dwa lata robienia marketingu, to tak naprawdę trzeba było go zamknąć wówczas.
Niestety. No i teraz, słuchajcie, każdy CEO, który ocenia marketing po trzech miesiącach, najczęściej statystycznie zabija inicjatywę w fazie pierwszej. No i tak jest, nie? To znaczy przed momentem, kiedy w ogóle mogło to zacząć działać.
I najczęściej co robi? No trzeba albo inną agencję, albo innego marketera i inny marketer albo inna agencja zaczyna od zera. Po trzech miesiącach jest znowu zmiana i tak w kółko. Firma wydaje, nie wiem, 300-500 koła rocznie na marketing, nie ma wyników i to nawet nie jest dlatego, że ten marketing nie działa, tylko dlatego, że prezes jakby nie dał czasami czasu na to, żeby mógł zadziałać.
No i teraz ja zacząłem ostatnio mówić na różnych programach dla przedsiębiorców, że jeżeli nie jesteście gotowi zainwestować w marketing na co najmniej 12 miesięcy bez oczekiwania spektakularnych wyników, to nie inwestujcie wcale. Wrzućcie te pieniądze w sprzedaż bezpośrednią, w prospecting, w coś, co znacie, bo zajedziecie się, słuchajcie, to jest tak jak jak inwestor, który siedział tylko na giełdzie papierów wartościowych, nagle zaczyna inwestować w kryptowaluty. To jest trudna przeprawa niestety.
I wszystko, co krótkoterminowo w marketingu z mojej perspektywy to drogo i uwaga, mówię o marketingu B2B i uwaga, za moment opowiem o tym więcej. Dla osób, które się burzą na to, co mówię teraz, spokojnie będzie dalszy ciąg.
3. Oddelegowanie w całości
Błąd trzeci. To jest sprzedaży i wszystkich innych obszarów. To jest nie rozumiem tego, więc oddam to w całości. I teraz co mam na myśli? To jest de facto odwrotność pierwszego błędu.
To znaczy prezes mówi, ja się nie znam marketing na marketingu, niech mi to agencja zrobi, albo taki marketer polecony przez brata albo kuzyna. Niech robią co chcą, byleby były wyniki, ja się na tym nie znam. A jak będą wyniki, to w ogóle wam zapłacę procent.
No i słuchajcie, teraz problem polega na tym, że marketing bez strategii przedsiębiorcy, to marketing bardzo często w próżni. Żadna agencja nie zna waszego klienta tak jak wy. Kropka.
Ja to powtórzę. Żadna agencja nie zna i nigdy nie będzie znała waszego klienta lepiej niż wy. Uwaga.
Wasza agencja nie zna tak dobrze waszej propozycji wartości, jak wy ją znacie. Wasza agencja nie rozumie tak dobrze waszego silnika wzrostu, jak wy. I wasza agencja często nie wie, jaki problem uruchamia proces zakupu u waszego klienta tak dobrze, jak wy.
Dlaczego zaangażowanie właściciela to element skutecznej strategii?
To znaczy z naszej perspektywy, jako AdWise, jak wchodzimy do robienia marketingu (SellWise z kolei do robienia doradztwa marketingowego B2B) i przedsiębiorca mówi, proszę robić co chcecie, byle by mnie nie angażować, to my już wiemy, że to nie ma sensu. My potrzebujemy mieć kogoś po stronie klienta, kto będzie z nami współpracował i będzie regularnie w komunikacji, przynajmniej raz na miesiąc o tym, co działa, co nie, co przerobić i w którą stronę. Co do zasady, agencja i marketer powinien potrafić robić marketing. Mówiąc wprost. Jak są posty, to one się ukazują, że są dobre. Jak są kampanie, to one mają sens. Content marketing ma sens, SEO powinno działać, strona powinna się wyświetlać wysoko w organicznych wynikach wyszukiwania i tak dalej.
I jednocześnie ci ludzie nigdy nie będą znali pełnego kontekstu biznesowego waszej firmy. Jeżeli ktoś tego kontekstu nie dostarczy, to agencja zrobi albo marketer taki ładny, generyczny, nieskuteczny marketing, który będzie miał sens na slajdach, ale w prawdziwym życiu raczej nie.
To jest, słuchajcie, to jakby zatrudnić w ogóle architekta, ale powiedzieć mu zbuduj mi dom, ale ja ci nie powiem, ile osób będzie w nim mieszkać. Nie powiem ci, jakim mam budżet i na jakiej działce ten dom będzie stać. No i architekt coś tam będzie rysował, ale to nie będzie ten dom.
Tak naprawdę, gdybyśmy mieli podsumować to do tej serii i do tego, o czym zawsze mówię, to marketing będzie potrzebował przedsiębiorcy trzech rzeczy. Kim jest ten klient, czyli buyer persona w B2B, dlaczego ma kupić od nas, czyli propozycja wartości i jak wygląda jego proces zakupu, kiedy szuka, gdzie szuka, co go przekonuje. Bez tego efektywnie każda agencja jest ślepa.
Mało tego, jeżeli wasz marketer albo agencja, z którą rozmawiacie, nie zaczyna z wami rozmowy od tych trzech rzeczy, mogą je inaczej nazywać, nie muszą nazywać tego tak samo jak ja, to to jest bardzo zły sygnał. Kropka. No i teraz, słuchajcie, po tych trzech błędach o tej logice chciałbym chwilę pogadać, bo z mojej perspektywy jednym z najczęstszych mitów jest to, że marketing generuje popyt.
Jak stworzyć popyt?
I teraz chciałbym wam powiedzieć, że to jest bzdura absolutna, moim zdaniem oczywiście, marketing nie generuje popytu per se. Marketing polega na tym, żeby być tam, gdzie ten popyt się pojawia. I to jest zdanie, które chciałbym, żebyście z tego odcinka zapamiętali, to znaczy w B2B w ogromnej większości przypadków nie tworzycie popytu.
Ten popyt istnieje, klient ma problem i musi go rozwiązać. Więc pytanie nie brzmi, jak ten popyt stworzyć, tylko brzmi, jak sprawić, żeby klient, który ma problem, trafił na nas. Czyli, słuchajcie, jak ja bym nagrywał podcasty o nowoczesnej sprzedaży i marketingu, ale polskie firmy nie miałyby problemu ze sprzedażą i marketingiem i ze wzrostem, wszystko, co bym robił nie miałoby wartości.
Żaden mój podcast, żadna moja reklama, żadne moje działania w sieci nie sprawiłyby nagle, że firmy zaczęłyby mieć ten problem. To jest cholernie istotne. Zwróćcie uwagę, jak wrócimy do silnika wzrostu z odcinka szóstego i do warstwy czwartej, do tego mechanizmu, tam było pytanie, jak docieramy do klienta w momencie problemu.
I teraz marketing z mojej perspektywy jest odpowiedzią na to pytanie. To znaczy nie sposób, że wyświetlimy mu reklamę, bo to nie o to znowu już chodzi, tylko sposób taki, że zbudujemy system, w którym klient na każdym etapie swojego procesu zakupu będzie mógł spotkać naszą markę, zaczynając od świadomego wyboru właściwego segmentu rynku dla sprzedaży. I teraz dla tych z Was, którzy czuli opór w poprzedniej sekcji z tym czekaniem tam rok albo dłużej.
Chciałbym być precyzyjny też, bo nie chciałbym, żeby wyszła z tego narracja taka, że marketing B2B to zawsze maraton, bo ktoś mi zaraz komentuje, że to w ogóle, bo on tam robi didy w miesiąc. I fakt, to nie jest prawda, bo to zależy od tego w jakiej sytuacji startujecie. I teraz patrzcie, jak my mamy AdWise, zajmujemy się tam marketingiem B2B.
Sellwise projektuje strategie, buduje zespoły dla tego marketingu B2B. Piękna rzecz. I słuchajcie, klient przychodzi do AdWise i mówi, super mam strategię, chcę lidy.
I teraz patrzcie. Pierwsze, co my robimy to robimy wszystko, żeby rzeczywiście te lidy wygenerować, bo jest takie oczekiwanie rynku. W praktyce słuchajcie, klient dopiero zaczyna nam ufać, kiedy zobaczy pierwsze efekty, więc dopiero wtedy często pojawia się zaufanie na tą dalszą inwestycję, która mu naprawdę długoterminowo pomoże.
Tylko, że tu jest cała zabawa. To, czy możemy dostarczyć szybko lidy, jako agencja, zależy od jednej rzeczy. Uwaga.
Po pierwsze, chociaż do dwóch rzeczy. Po pierwsze, czy jest popyt, ale po drugie, czy on jest świadomy i aktywny. Co to znaczy? Jeżeli popyt jest i jest świadomy i aktywny, to znaczy, że ludzie szukają w Google rozwiązania, albo gdzieś, które klient oferuje.
Wpisują jakieś frazy, które opisują ich problem. Jest aktywny popyt, który my możemy jako agencja przechwycić. To marketing, słuchajcie, te działania może przynoszą oczekiwane rezultaty w tygodniach.
W trzech, ośmiu na przykład. Kampania na frazy z intencją zakupową. Dobrze zrobiony landing page.
Szybki proces obsługi zapytań. Boom. Mamy lidy wcale nie w rok, tylko w cztery, osiem tygodni.
No i teraz problem jest taki, że jest drugi scenariusz. Jeden przedsiębiorca spocyka drugiego. I słuchajcie, jeden przedsiębiorca mówi, no co Ty gadasz? U nas w ogóle lidy to się sypią drzwiami, oknami w cztery tygodnie.
Piękna rzecz. Natomiast drugi klient przychodzi i niestety jego propozycja wartości wymaga edukacji rynku. Nasz klient sprzedaje coś, czego rynek nie szuka i jest to zwyczajnie dopasowane do warunków rynkowych.
Na przykład nie wie, że to istnieje, albo klient na przykład nie ma absolutnie żadnej rozpoznawalności. Niko nie zna, nikt mu nie ufa, nie ma żadnych case studies, nic. I teraz w tej sytuacji najczęściej nie da się wygenerować tych lidów w cztery tygodnie, bo nie ma efektywnie czego przechwytywać.
No i cóż, no i trzeba wtedy najczęściej zbudować świadomość, wiarygodność, zaufanie. I to jest ten maraton, który opisywałem wcześniej. Jednocześnie chciałbym Was przestrzec, nawet jeżeli popyt istnieje, nawet jeżeli jest intencja zakupowa i skupicie się tylko na kampaniach, które przemieniają tą intencję w lidy tu i teraz, to bardzo często nie rozwiąże to długoterminowego problemu, bo to źródełko statystycznie w większości branż wysycha prędzej czy później, więc warto, jak już nawet macie te lidy, to za te środki budować większy, bardziej świadomy marketing, który pokrywa większą odległość procesu zakupu, niż tylko jego końcówkę, kiedy klient już szuka.
Marketing może działać w dwóch scenariuszach
Więc bardzo chciałbym, żebyście zapamiętali też z tego materiału to, że macie dwa scenariusze. Scenariusz A to jest popyt istnieje, jest świadomy, klient szuka. Wtedy marketing może przechwycić ten istniejący popyt stosunkowo szybko.
Inwestycja w performance, SEO wraz z intencją, dobrze zrobiona strona, super, od kilku tygodni do dolnych kilku miesięcy. I scenariusz B, popyt istnieje, ale jest nieświadomy, klient ma problem, ale nie szuka rozwiązania, bo nie wie, że rozwiązanie istnieje. I wtedy Wasza marka jest tak nowa, że nikt jej nie ufa i tutaj marketing musi spędzić znacznie więcej czasu, żeby wyedukować, a dopiero potem zbudować zaufania, dopiero potem skonwertować.
I scenariusz B to jest mój scenariusz. Kiedy ja wchodziłem w 2018 pod koniec na rynek z doradztwem sprzedaży B2B, albo w marketingu, to wówczas prawie nikt tego nie szukał i nie znał tego typu usług. Więc ustalcie, proszę, w którym scenariuszu jesteście.
Jeszcze możecie być, uwaga, przepraszam, być w scenariuszu C, bo to też się nam zdarza, bardzo często w doradztwie i w advice’ie, że trafia do nas klient i okazuje się, że on mówi, że popyt istnieje, ale tak naprawdę po kilku miesiącach eksperymentów, telefonów, szukania prawdy, szukania danych i analiz wychodzi, że niestety popyt, dobra, istnieje, ale jest bardzo, ale to bardzo malejący i po prostu znika z rynku. Tylko, że po stronie biznesu i przedsiębiorcy nie było odwagi, żeby zauważyć ten fakt. Niestety bardzo często jest tak, słuchajcie, że przedsiębiorcy wpadają w taką pułapkę, że wśród faktów mają tendencję dostrzegać tylko te, które potwierdzają ich przekonanie.
I to jest ogromna pułapka myślowa przedsiębiorcy. To jest jedna z przyczyn, dlaczego warto mieć dobrych menadżerów i dobrych ludzi dookoła siebie, bo nawet nie widzicie, czego nie widzicie. To jest bardzo ważne.
No i teraz uwaga. Mając to rozróżnienie w głowie, ten scenariusz A, scenariusz B i C, który dodałem przed momentem, chciałbym Wam zaproponować taki prosty sposób myślenia o marketingu, który być może pomoże Wam oceniać to, co robicie i czy ma to sens. Takie warstwy powiedzmy.
I pierwszą warstwą są fundamenty, czyli wszystko to, co musi być zrobione zanim wydacie złotówkę na kampanię i to jest warstwa, którą większość firm pomija. To jest ta, bez której wydawanie pieniędzy jest bez sensu i jest najczęściej pomijana. To już powiedziałem.
Jasna buyer persona, kto kupuje, jaki ma problem, gdzie szuka, jasna propozycja wartości, dlaczego od nas, strona internetowa, która w 30 sekund odpowiada nam na pytanie, co ta firma robi i dlaczego powinienem się zainteresować i oczywiście potem proces obsługi tego, co do nas trafia, kto odbiera jak szybko i co mówi. I słuchajcie, widzę firmy, które potrafią wydać 50 tysięcy miesięcznie na Googleacy, ale ich strona internetowa była zrobiona w 2015 roku. Nie ma ani jednej zakładki case study.
To jest słuchajcie, jak kurczę kupowanie billboardu do sklepu, w którym towar się na półkach skończył tak efektywnie. Druga warstwa to jest widoczność. To znaczy, żeby klient wiedział, że w ogóle istniejecie i to jest warstwa, która buduje pamięć rynkową.
Content, social media, podcast, wystąpienia, artykuły, webinary, generalnie wszystko, co sprawia, że klient ma, że kiedy klient ma ten problem, może sobie o Was przypomnieć. I teraz uwaga, to jest warstwa, która działa najwolniej, ale daje najwięcej w długim terminie. To jest bardzo ważne.
To jest warstwa, którą prezesi najczęściej zabijają po trzech miesiącach, bo trudno z niej wyliczyć bezpośrednio, że pochodzą z niej lidy. I teraz ten podcast, słuchajcie, on efektywnie nie generuje lidów bezpośrednio. Nie no, bo większość ludzi po tym podcastie jednak gdzieś wchodzi na jakąś stronę, czegoś szuka, wpada w jakieś reklamy i tak dalej.
On buduje coś, co jest warte znacznie więcej. To znaczy zaufanie na szerszą skalę. Ktoś, kto słucha tego podcastu przez pół roku, a potem trafia do naszej sprzedaży ma zupełnie inny poziom zaufania niż ktoś, kto przed chwilą kliknął w reklamę i tak nas poznał.
To się przekłada na wszystko, o czym mówiłem wcześniej, ale niestety w lejku tego nie widać. W lejku sprzedażowym czy w procesie sprzedaży będzie widać, że źródło organik albo źródło podcast albo na przykład polecenie, ale już nie będzie wiadomo, że to polecenie to się wzięło z tego, że ktoś wcześniej słuchał podcastu na przykład. Niestety widoczność działa najwolniej, ale daje najwięcej.
Konwersja, czyli temat najbliższy prezesom
No i warstwa trzecia to konwersja, czyli żeby to zainteresowanie, które budujecie ostatecznie zmieniło się w rozmowie. I to jest warstwa, którą przedsiębiorcy akurat rozumieją doskonale, bo ona jest najbliżej pieniędzy. Tam jest landing page, jakiś formularz, u nas bezpłatna konsultacja, jakieś demo, jakieś lead magnety.
I to jest ważne, żebyście zapamiętali z tego materiału jako przedsiębiorcy, że ta warstwa działa tylko wtedy, kiedy warstwa jeden i dwa dobrze działa. I mówię o długim terminie. Możecie mieć najlepsze LP na świecie, landing page w sensie.
A jeżeli nikt o Was nie słyszał, to nikt na to nie trafi, a nawet jeżeli trafi z reklamy, to nie dostrzeże propozycji wartości, nie zaufa, nie zostawi danych. Konwersja bez fundamentów i widoczności to taka trochę pustka. No i słuchajcie, u nas jest od lat w ten sposób, że te trzy warstwy, można powiedzieć, że się w pewien sposób przenikają.
Od lat mamy bardzo jasno zdefiniowane buyer-persony, grupy odbiorców dla każdej spółki. One się też zmieniają w czasie. Mamy stronę, która, przynajmniej tak mi się wydaje, tłumaczy, czym się zajmujemy, a cały ten system wyrósł z konkretnych decyzji i błędów opisanych szerzej w historii jak robimy marketing w WiseGroup.
Są case’y, jest mocny proces obsługi zapytań, czyli dział sprzedaży, który reaguje, kwalifikuje, rozmawia. W kwestii widoczności, wydaje mi się, że nikt w Polsce, w naszej niszy, nie robi tego bardziej. Czy w tym podcaście, który do dzisiaj jest największym podcastem w Polsce w kategorii sprzedaży i marketingu B2B, czy w kontekście mojego kanału na YouTube, który też, wydaje mi się, że w takim formacie gadającej głowy na te tematy, też jest chyba największym kanałem na YouTube dzisiaj, a jeżeli nie, to pewnie gdzieś tam w topie.
Do tego jest LinkedIn w widoczności u nas, jest kanał WiseConnect w widoczności, jest kanał WiseTools, są wystąpienia na konferencjach, są webinary, jest kanał YouTube’owy Finerto, jest kanał YouTube’owy o automatyzacjach z Let’s Automate i powiem Wam, że to jest nasz główny silnik widoczności. Teraz fajne jest oglądanie tego, natomiast trzeba mieć świadomość, że ja to budowałem osiem lat. Żaden marketer by tego nie przyspieszył i to po prostu tak wygląda. Praca i regularne monitorowanie efektów.
To lata, a nie miesiące. I powiem Wam, że kurczę, to najlepsza decyzja biznesowa w moim życiu, dlatego, że zupełnie przy okazji, oprócz tego, że wybudowałem sobie widoczność dla spółek, to jednocześnie wybudowałem sobie coś, co daje mi bardzo duże poczucie po co na poziomie osobistym. Że ja lubię to robić, to mi sprawia satysfakcję i daje mi to sens, osobisty sens istnienia.
Że mogę komuś pomóc, albo kogoś czegoś nauczyć, albo komuś skrócić do czegoś drogę i to jest fajne. I teraz konwersja. Tutaj jest wszystko, co jest na naszej stronie.
Czyli ktoś, kto słucha, widzi, trafia na stronę, tam widzi jakieś CTA, umawia się, rozmawia, my diagnozujemy sytuację i jeżeli tam jest jakaś przestrzeń, to gdzieś tam kiedyś może się pojawia jakaś współpraca i uważam, że to jest super, w porządku. I te warstwy pracują razem. To jest ważne.
Czyli podcast buduje widoczność, widoczność buduje zaufanie, zaufanie ułatwia konwersję, a klienci, którym pomogliśmy polecają nas dalej. I te potem polecenia znowu wzmacniają tą pierwszą widoczność i w sumie to się robi pętla i prawdziwy mechanizm. Czyli to nie jest kwestia kampanii, nie jest to kwestia taktyki, ale jest to kwestia systemu.
No i teraz takie chyba ważne pytanie, no to co ten prezes powinien mierzyć i kontrolować? Jakie metryki mają sens, jakie nie mają? No i słuchajcie, jest pierwsza kategoria to metryki próżności. Lubię je, na przykład ilość subskrybentów na YouTubie albo osób, które oglądają, obserwują, słuchają, to są takie rzeczy, które są próżne, ale cieszą. Natomiast bardzo ważne jest to, że nie mają wpływu na biznes.
To znaczy liczba lajków, followersów, zasięg posta, wyświetlenia strony. Jakby te metryki miały wartość albo przekładały się bezpośrednio na biznes, no to jakby to powiedzieć, no byłbym bogaty. Nie? To jest tak, że słuchajcie, na przykład to jest dla nas fascynujące na Ystulsie obecnie, bo mamy tak, że wyświetlenia na Ystulsie, na kanale YouTubowym Filipa Kulikowskiego, to obecnie jest około kilkaset wyświetleń pod filmem.
Podsumowując, niewiele w sumie, ale z drugiej strony Filip to jest jego największe źródło zapytań. Czyli jak ktoś dzwoni i pisze, no to lidy są z tego. Czyli tak naprawdę może ogląda ten kanał mniej ludzi, ale oglądają dokładnie ci, którzy powinni go oglądać.
I na tym się to, na tym się to, na tym to polega. Czyli to nie jest tak, że one są bezwartościowe, ale to jest tak, że nie na tym prezes powinien budować oceny marketingu. To chcę powiedzieć.
To jest jak, słuchajcie, jakbyście mierzyli zdrowie Waszej firmy liczbą wysłanych maili przez Waszych pracowników. To nie będzie miało dużego znaczenia. No i teraz, co faktycznie może Wam coś powiedzieć? Pierwsza, najważniejsza informacja, która Was powinna interesować to skąd klienci się o nas dowiedzieli.
I to nie informacja z CRM, tylko z rozmowy. Kiedy nowy klient trafia do sprzedaży, pytacie skąd Pan o nas wie, jak się Pan do nas, jak się Pan o nas dowiedział i potem co Pana przekonało do kontaktu. Czyli pytacie o dwa etapy ścieżki zakupowej.
Jak się Pan o nas dowiedział, to jest pierwszy punkt. Ostatni, co Pana przekonało do kontaktu albo Panią. To jest najprostsza i najcenniejsza metryka, jaką możecie mieć i efektywnie nie wymaga żadnego narzędzia.
Ona wymaga tylko dwóch pytań w procesie sprzedaży. Bardzo to jest ważne. Polecam.
Dużo Wam to ułatwi w kwestii oceny tego, czy Wasz marketing ma sens. Druga metryka to jest jak zmienia się liczba zapytań przychodzących miesiąc do miesiąca, rok do roku. Nie tydzień do tygodnia, bo tutaj marketing B2B ma za dużą zmienność tak naprawdę, czy niezmienność w krótkim czasie.
Tylko patrzymy na trendy rocznej kwartalne. Trzecia. Serdecznie Was zachęcam do tego, żeby ją mierzyć.
Koszt pozyskania klienta i jak się zmienia w czasie. I teraz uwaga. Jeżeli warstwa widoczności, ta środkowa, o której wspominałem, działa dobrze, paradoksalnie pomimo wzrostu kosztu reklam i kliknięć, który nam się pojawia, CAC, czyli Customer Acquisition Cost, czyli koszt pozyskania klienta, powinien z czasem spadać.
No bo kontent pracuje, polecenia rosną. Marka się wzmacnia. Jeżeli po tych dwóch, trzech, czterech latach CAC, czyli koszt rośnie z innej przyczyny, niż Wasza świadoma akcja, no to warto na to spojrzeć i zastanowić się, z czego to wynika.
Czwarta, jakość zapytań, czyli nie ile, a jakie, czyli czy trafiają do Was ci klienci, którzy powinni, czy mają budżet. Mówiąc wprost, czy są kwalifikowani. Czyli czy z tych zapytań stu, które dostajecie, jak rok temu pięćdziesiąt było sensownych, to jak dzisiaj ze stu trzydzieści jest sensownych, to jest to powód do zmartwień, bo to znaczy, że coś robicie w marketingu źle, czyli trafiacie komunikatami marketingowymi nie do tej grupy docelowej, do której powinniście.
I piąta, to są zachowania użytkowników, grupy docelowej która przeszła z marketingu versus klienci, którzy są z innych źródeł. Bardzo mocno Wam to pomoże w ocenie tego, czy marketing ma sens. Czy naprawdę kupują szybciej, czy naprawdę płacą więcej, czy naprawdę zostają dłużej, czy naprawdę mają na przykład wyższą wartość niż klienci z cold callingu albo z jakichś tam targów. Jakie są doświadczenia użytkowników, klientów pochodzących z marketingu i tak dalej.
To Wam powie, czy marketing naprawdę buduje właściwe relacje. Ja, słuchajcie, zmierzyłem to, wydaje mi się, że w dwa tysiące dziewiętnastym albo dwudziestym roku i pamiętam, że współczynnik zamknięć klientów z marketingu był trzykrotnie wyższy, czyli do dzisiaj trzymamy około 40 i 45% skuteczności sprzedaży w sell wise w doradztwie i wówczas pamiętam, że w kwestii cold callingu mieliśmy 12-15% skuteczności sprzedaży lidów z tego źródła. No.
No i teraz, słuchajcie, jak ten prezes często powinien na ten marketing patrzeć? No to jest ciekawe. Jak patrzy codziennie, no to będzie mikro zarządzać. Jak nie patrzy w ogóle, no to straci kontrolę i świadomość.
Czyli złoty środek to jest nie za często, ale głęboko. I teraz, no bo to jest ważne, słuchajcie, że żaden prezes nie zainwestuje w marketing na te 12-18 miesięcy bez dowodów po drodze, że coś działa, nie? Więc chciałbym, żebyście te dowody dostali teraz. To znaczy, w jaki sposób ten prezes na ten marketing powinien patrzeć, żeby być spokojny. I pozytywny wizerunek firmy tutaj nie wystarczy.
Metryki w marketingu dla prezesa
No i teraz pierwsze trzy miesiące, no to prezes powinien szukać jakichś tam sygnałów infrastrukturalnych, nie? Skoro to jest faza, w której budujemy, no to metryką nie jest, ile mamy lidów, tylko metryką powinno być, czy fundamenty stoją i są zrobione zgodnie z jakością i z założeniami, nie? Czyli czy mamy buyer persona, czy jest strona internetowa, która jasno komunikuje propozycje wartości, czy content wychodzi regularnie, czy jest z nią spójny, czy proces obsługi zapytań jest ustalony i tak dalej, i tak dalej. Tutaj ocena to jest to, czy to zostało zbudowane zgodnie z założeniami i z jakością. Potem prezes powinien szukać pierwszych sygnałów zainteresowania, to znaczy dowodów na to, że rynek zaczyna Was zauważać i wzrasta zaangażowanie odbiorców marki.
I to nawet niekoniecznie lidów, ale na przykład tego, że ruch na stronie czy sklepie internetowym rośnie z fraz kluczowych. Na przykład, że liczba obserwujących engagement na LinkedInie się troszeczkę zwiększa. Pojawiają się jakieś pytania od ludzi na mailu, w DM-ach, w komentarzach typu, a czy robicie też to? A ile to kosztuje? To jest, nazwijmy to mikropopyt na teraz.
On czasami jeszcze nie jest lidem, ale zaczyna być dowodem, że ktoś nas widzi. To znaczy na przykład ludzie zaczynają cytować Wasz content, udostępniać go. Na spotkaniach na przykład słyszycie, że widziałem Wasz artykuł, albo słyszałem od Was od.
To znaczy jeżeli byłbym przedsiębiorcą i do 6 miesięcy inwestycji w marketing nie zauważyłbym żadnego z tych sygnałów, to na 100% coś jest nie tak. To znaczy albo content nie trafia w problemy klienta, albo kanał jest źle dobrany, albo propozycja wartości jest słaba itd., itd. Natomiast później, no tutaj prezes już musi szukać prawdziwych sygnałów konwersji.
To znaczy zaczynają się pojawiać pierwsze zapytania, które można powiązać z marketingiem. Pojawiają się zapytania, których klient mówi, trafiłem do Was przez artykuł, albo podcast, albo LinkedIn, albo przez coś tam. Rośnie też w ogóle liczba zapytań przychodzących versus okres sprzed inwestycji w marketing.
Nawet niech to będzie 10-20%, to wciąż będzie dobry sygnał, że ten mechanizm startuje. Na przykład pojawiają się polecenia od ludzi, którzy sami od Was nie kupili, ale kojarzą Was. I to jest oczywiście złoty sygnał.
Ktoś kojarzy Was na tyle, że poleca dalej, chociaż sam jeszcze tym klientem nie jest. No i teraz jakbym był przedsiębiorcą i po 12 miesiącach nie widziałbym żadnych sygnałów po drodze, no to to wszystko jest bez sensu. Czyli na początku sygnały infrastrukturalne, potem sygnały zainteresowania, a potem już sygnały konwersji.
I powiem Wam, że to chyba to chyba tyle. To chyba tyle, chociaż powiem hmm. Tu jest jeszcze jedna rzecz w sumie, którą chciałbym powiedzieć, bo jakby jak już ten marketing nie działa, może, bo jeszcze to umówmy, to co wtedy zrobić? Bo trochę jest tak, że przez cały odcinek bronię tego marketingu.
Ja mówię, że potrzebuje czasu, że ten prezes go zabija za wcześnie i to jest prawda. Natomiast faktem jest, że są sytuacje, w których marketing naprawdę nie działa. I marketing może nie działać w kilku scenariuszach, bo może nie działać, bo fundamenty są złe.
Jeżeli propozycja wartości jest słaba, bajer, persona źle zdefiniowana, strona nie komunikuje, to w ogóle żadna ilość kontentu tego nie naprawi. Kropka. Marketing może też nie działać, bo jest oderwany od sprzedaży.
To znaczy, jeżeli marketing generuje zapytania, a sprzedaż ich nie umie obsłużyć albo odwrotnie, no to jest też problem systemowy, który trochę jest winą marketingu, ale znowuż nie wiem, czy do końca. O tym będziemy mówić więcej w jednym z kolejnych odcinków swoją rogą o współpracy marketingu ze sprzedażą. Dalej marketing może nie działać, słuchajcie, kiedy robicie to samo, co wszyscy.
Ja o tym mówię od zawsze. Jeżeli kontent wygląda tak, jak kontent innej firmy, jest generyczny, bezpieczny, korporacyjny, no to nie zbuduje pamięci rynkowej, bo też nie ma czego zapamiętać. To też jest ważne.
No i to jest ostatni punkt może w tym odcinku. Marketing też nie działa, kiedy nie ma kto go robić. Zatrudniliście jednego biednego juniora, daliście mu zero budżetu i oczekujecie cudów.
Albo oddaliście wszystko najtajszej agencji, jaką znaleźliście na rynku, bo miała taniej i było dobre spotkanie. Niestety marketing B2B wymaga kompetencji i zasobów. To nie musi być ogromny zespół, ale wiem, co mówię.
Jeżeli to są ludzie, którzy potrafią robić marketing, to to nie są ludzie ani łatwi do znalezienia, ani nie są tani. Więc podsumowując. Trzy błędy.
Podejście CEO do marketingu niesie za sobą spore konsekwencje
Z początku traktowanie marketingu jak automatu do lidów, zabijanie inicjatyw po trzech miesiącach, albo oddanie marketingu w całości bez dostarczania kontekstu strategicznego, regularnego dostarczania kontekstu strategicznego. Potem mówiliśmy o dwóch scenariuszach. Czy macie, czy de facto o trzech? Macie scenariusz A, popyt świadomy klient szuka.
Scenariusz B, popyt nieświadomy trzeba edukować. Scenariusz C, popyt nie istnieje. Od tego zależy wszystko.
Potem mówiliśmy o warstwach. Mówiliśmy o warstwach fundamentów widoczności i konwersji. Mówiliśmy o tym, żeby nie mierzyć lidów po trzech miesiącach, żeby mierzyć sygnały infrastrukturalne, żeby potem szukać zainteresowania.
Dopiero potem sygnałów konwersji. No i na zakończenie chciałbym powiedzieć, że jak to ładnie się mówi, marketing to nie wydatek, to inwestycja. Ale naprawdę, jak każda inwestycja potrzebuje właściwych wskaźników na każdym etapie, żebyście wiedzieli, czy jesteście w ogóle na dobrej drodze, bo cierpliwość bez danych i bez sprawdzania tego po drodze to uwaga, naiwność.
Że dopiero cierpliwość z danymi i ze świadomością, co sprawdzać na jakim etapie, to dopiero może być strategia marketingowa. Ja to powtórzę, cierpliwość bez danych to naiwność. Jeden z koronnych grzechów popełnianych przez przedsiębiorców, którzy są zmęczeni.
Ja już nie mam siły, niech mi ktoś to zrobi. Cierpliwość bez danych i wiedzy to naiwność. Uff.
I jeżeli po tym odcinku chcielibyście, żeby ktoś spojrzał na Waszą strategię, czy to marketingową, czy sprzedażową, to jak pewnie wiecie sellwise.pl, prawy górny róg i bezpłatna konsultacja. A tymczasem zapraszam Was do podsumowania, gdzie jak zwykle będzie więcej informacji i ogłoszeń. No, a na sam koniec, kurczę, mam taką refleksję teraz, jak przestałem nagrywać na moment, że strasznie bym chciał, żeby dużo firm pomogło sobie marketingiem, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że niewielka część słuchaczy tak naprawdę sobie tym pomoże.
I to będzie ze wszystkich tych przyczyn, które były omawiane w tym odcinku, pomimo tego, że ludzie ich wysłuchali. To może się okazać, że wysłuchać, a zrozumieć i zastosować w praktyce to po prostu coś osobnego. Więc zachęcam Was do tego, żeby zrobić sobie notatki, przemyśleć to, co być może robicie, albo przede wszystkim przemyśleć marketing, zanim w ogóle zaczniecie go robić, żeby ta inwestycja naprawdę mogła się spłacić i żeby po prostu miała sens.
Bo niestety trochę tak jest, że na przykład moja firma powstała nie dzięki sprzedaży, tylko dzięki marketingowi. To, że jesteśmy dzisiaj największą firmą w tej kategorii w Polsce, zawdzięczamy marketingowi, a nie sprzedaży tak naprawdę. I to jest prawda.
To znaczy sprzedaż była konieczna, ale nie była wystarczająca do tego, żeby znaleźć się w tym miejscu. Czyli mamy doskonałych sprzedawców, doskonale sprzedających, ale oni sami nie dali by rady doprowadzić nas tutaj, gdzie jesteśmy. I to jest bardzo ważny paradygmat też myślenia o tym.
No. I w sumie z informacji, które mam dla Was, to mam dwie. Konferencja. Tutaj o niej mówię już od dawna, ale ona już niedługo, bo 19-20 marca. Tutaj zostało nam około 70 biletów. Na wisebusiness.pl możecie je znaleźć.
AI Sales. Przedsprzedaż kończy się 4 marca. aisales.pl. Warto tam zajrzeć. I uwaga, ogłoszenie o pracy. Dla firmy specjalizującej się w sprzedaży rozwiązań magazynowych szukamy eksportki account managera z językiem niemieckim do pracy zdalnej w całej Polsce. Dla firmy produkującej urządzenia smart, specjalizującej się w systemach kontroli ogrzewania szukamy eksport managera z językiem niemieckim do pracy hybrydowej w Kobielicach.
A dla firmy z Pruszkowa zajmującej się produkcją suplementów, szukamy osoby na stanowisko handlowe obejmujące kompleksową obsługę zapytań, holistyczne podejście i nawiązywanie kontaktu z klientami zagranicznymi. Do firmy technologicznej oferującej usługę SAS do regularnych analiz danych poszukujemy osoby odpowiedzialnej za sprzedaż do klientów Enterprise na rynku krajowym i zagranicznym. Tutaj praca hybrydowa albo we Wrocławiu, albo w Warszawie i uwaga, to jest bardzo, ale to bardzo ciekawa oferta pracy w bardzo, ale to bardzo ciekawej firmie.
I dla firmy, która zajmuje się kompleksową organizacją wydarzeń i eventów dla firm oraz instytucji szukamy osoby z Wrocławia na stanowisko marketing menadżera. Czyli słuchajcie, ktoś, kto wystawił to ogłoszenie, dobrze, żeby przesłuchał ten odcinek podcastu. Wszystkie ogłoszenia tradycyjnie znajdzie się na higherwise.pl łamane na praca.
Tyle ode mnie w tym odcinku, serdecznie Wam dziękuję za wysłuchanie, do usłyszenia za tydzień w kolejnym odcinku serii YCEO. Kłaniam się nisko, pozdrawiam, cześć.
Wierzy, że rozwój sprzedaży to proces. Z wykształcenia informatyk, trener biznesu oraz absolwent MBA. W czasie swojej drogi zawodowej zdobył kompetencje sprzedażowe, marketingowe i technologiczne, a w 2018 roku połączył je w jedno, otwierając firmę doradczo-szkoleniową SellWise. Razem ze swoim zespołem pomaga polskim firmom zwiększać wyniki sprzedaży, bez wydawania ogromnych kwot na nieskuteczne działania, poprzez dopasowywanie procesów do zmieniającego się otoczenia. Autor podcastu Nowoczesna Sprzedaż i Marketing, który aktualnie jest największą polską audycją poświęconą tej tematyce i współtwórca Akademii Sales Angels. Wszystkie przedsięwzięcia, w których brał udział wygenerowały już ponad 1 mld złotych przychodu.

Szymon Negacz
Konsultant, Trener Sprzedaży i właściciel SellWise
Wierzy, że rozwój sprzedaży to proces. Z wykształcenia informatyk, trener biznesu oraz absolwent MBA. W czasie swojej drogi zawodowej zdobył kompetencje sprzedażowe, marketingowe i technologiczne, a w 2018 roku połączył je w jedno, otwierając firmę doradczo-szkoleniową SellWise. Razem ze swoim zespołem pomaga polskim firmom zwiększać wyniki sprzedaży, bez wydawania ogromnych kwot na nieskuteczne działania, poprzez dopasowywanie procesów do zmieniającego się otoczenia. Autor podcastu Nowoczesna Sprzedaż i Marketing, który aktualnie jest największą polską audycją poświęconą tej tematyce i współtwórca Akademii Sales Angels. Wszystkie przedsięwzięcia, w których brał udział wygenerowały już ponad 1 mld złotych przychodu.
Zamów bezpłatnąkonsultację
Zadaj nam dowolne pytanie, wystarczy że klikniesz w poniższy przycisk i skontaktujesz się z jednym z naszych specjalistów.
Zamów bezpłatnąkonsultację
Zadaj nam dowolne pytanie, wystarczy że klikniesz w poniższy przycisk i skontaktujesz się z jednym z naszych specjalistów.
Subskrybuj newsletteri bądź na bieżąco!
Subskrybujnewsletter i bądź na bieżąco!
Wystarczy, że zapiszesz się do naszego newslettera. Najlepsze porady w Twojej skrzynce, raz w tygodniu. Dołącz do grona ponad 7 000 subskrybentów.
Sprawdź również
Sprawdź również
23 lutego 2026
WiseCEO#10: Czy wiesz, skąd naprawdę biorą się Twoi klienci?
Spada liczba zapytań? Zanim zmienisz…
29 stycznia 2024
Szukamy konsultantów sprzedaży i marketingu B2B
Podsumowanie serii sprzedaż wyzwania…
5 lipca 2020









